







Odpowiedzi jak nie było tak nie ma. Za to jest dużo więcej pytań.
Pół roku - tak mało a zarazem tak dużo. I nie wiem co zrobić.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem!
Co za bezsens.
Piękny prezent dostałam na święta.
Dół.

Wszystko co dobre szybko się kończy.
Ten weekend był niesamowity. (jeszcze wiele razy użyję tego przymiotnika)
Zaczęło się w piątek. Otóż pierwszy raz po kontuzji ręki byłam na siatkówce. Mimo obaw znajomych i rodziny grało mi się naprawdę super. Co za tym idzie, jutro mam z A trening w UKS Powsinek (trzymać kciuki!). Oprócz tego - wieczorny dyżur z dr House'm w multikinie. House na dużym ekranie - po raz drugi się zakochałam ♥.
W sobotę - FreeFormFestival. Niesamowita eksplozja dźwięków. Niesamowite wrażenia. Coś tak innego, że nie mogłam oderwać oczu, uszu a kolana kompletnie się mnie nie słuchały. Dość ciekawie zaprezentowali się Little Dragon, gdyż odnalazłam w ich występie elementy nu-soulu i nu-jazzu, ale nie ukrywałam od początku, że najbardziej czekałam na występ Birdy Nam Nam. Zajęliśmy miejsca prawie tuż przy barierce więc wszystko było doskonale widać. Po trzecim czy czwartym kawałku poleciało Abbesses i wtedy zaczął się dziki szał pod 'sceną'. Nagrałam fragment na komórce, ale jakość nagrania jest tak tragiczna, że publikowanie go byłoby zbeszczeszczeniem dobrego imienia Birdy Nam Nam. I nauczka jest taka - by zawsze mieć ze sobą markera! Dzięki M jeszcze raz za niesamowity wieczór!
Jedynym minusem tego weekendu jest to, że nie miałam nawet chwili, żeby przeczytać artykuł na jutrzejsze seminarium. Ale pech, że mam rehabilitacje akurat w godzinach seminarium... Heh :)
Już jutro! Nocny maraton z dr house'm :D jaram się!

Śnieg! Pierwszy w tym roku więc mam mega zaciesz :D
Również jak się okazało w sobotę wyruszam na FreeFormFestival. Nie ukrywam, że najbardziej cieszę się na pokaz Birdy Nam Nam (dziś cały dzień mi chodzi po głowie 'abbesses' ) ale chętnie zobaczę inne występy.
No i żeby nie zapeszyć to powiem tylko, że jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli to tegoroczny sylwester będzie niezłym szaleństwem.
Chyba nie pisałam jeszcze - ale kocham moje studia (przynajmniej od strony praktycznej). Dziś robiliśmy hamburgery i klopsiki i brakowało tylko piwa :)

Odważyłam się ! Zrobiłam sobie grzywkę. Oto efekt:

Sobota godzina 20
4 dziewczyny : M, A, A i E :)
5 butelek wina
kilka godzin plotkowania
film ze studniówki
Było mega!
wkleiłabym notatkę głosową (3:07 min) ale były prośby, żebym tego nie robiła :) zamiast tego:
'lubię tvn bo jest tam Krzysztof co lubi Hakiela, jest gejem i robi loopa na wejkserfingu'
'Krzysztof lubi sporty zimowe i jest wejk-serferem'
'najważniejsze, że masz klucze! no i polecam Ci bank bzwbk'
'Krzysztof odezwij się jak dotrzesz do kfc. gfc - Dżej-eF-Si - Gej frentaki cziken! '
'tu gdzie jest ta kałuża były kiedyś lodowiska. i były bardzo śliskie'
'E brzydko pachujesz - brzydko to robisz paluchem, zrobię to swoim smukłym palcem'
'29 proszę państwa i klucznik...'